Od zawsze chciałam pisać. Dowodem na to były moje blogi, jak i " Notatki kobiety". Byłam przekonana, że praca redaktorki - to jest właśnie mój kierunek. Pojawiło się moje wymarzone ogłoszenie, złożyłam aplikację - mimo doświadczenia. Jedyne co miałam, to kurs dziennikarski i pasja blogowania. Wyobraź sobie jaką poczułam radość, kiedy dostałam pozytywną odpowiedź zwrotną. Idąc na spotkanie rekrutacyjne, byłam podekscytowana, ale także zestresowana. Do ostatniej chwili zastanawiałam się, czy nie zrezygnować i się zawrócić. Zostałam, odbyłam rozmowę i CHCIELI MNIE! Moja wewnętrzna mała dziewczynka, aż piszczała i skakała w środku mnie. Spełnienie marzeń i myśl, że to może być początek czegoś ważnego. To otworzy mi drzwi do wielkiego świata. Spróbowałam, próbny artykuł. Udział w wydarzeniu. Wysłane materiały i CODZIENNOŚĆ. Bardzo miło wspominam rozmowy z Panem redaktorem. Wręcz mam wrażenie, że uwierzył we mnie bardziej, niż ja sama. I ciągle, gdzieś w głowie ...