Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2026

Campingowe love

  Zaczyna się najpiękniejszy sezon, jaki może być. Lato, wakacje, ciepło i campingi.  Przed założeniem " Notatek kobiety" miałam plan pisania na temat campingów. Jednak skoro to jest tylko letnia część życia, nie ma osobnego profilu - ale ma swoje miejsce tutaj. Jeszcze nie wiesz, ale z campingiem jestem zaprzyjaźniona od najmłodszych lat. To moje najlepsze wspomnienie z dzieciństwa. Jeździłam rok, w rok przez kilkanaście lat. Z dziadkami, w jedno miejsce i to do Stegny, zanim stała się tak znana z tik-toka. Przez lata marzyłam, żeby tam wrócić. Do miejsca, do namiotu, do morza. Rok temu, w końcu się udało. Jako, że to był trudny czas - pojechaliśmy z partnerem sami na weekend. I jak zawsze czułam, że ten jeden camping - to moje miejsce na ziemi - tak teraz czuję to jeszcze bardziej. Ma dla mnie wiele sentymentalnych wspomnień. I chociaż sama Stegna trochę się zmieniła, to camping praktycznie wcale. Poza tym, że ma odnowiony plac zabaw dla dzieci i siłownię pod chmurką. Po po...

Spełnienie

  Nie myślałam, że kiedyś to powiem, ale.. W wieku 28 lat zaczynam uczyć się jazdy na wrotkach. To dla mnie jak spełnienie marzeń z dzieciństwa. Bo chociaż próbowałam jazdy na rolkach, to nigdy jej nie opanowałam. Poza tym daje mi to wspaniały czas z moimi dziećmi, który zostanie w naszych wspomnieniach. Po raz pierwszy podoba mi się coś nawet na początku drogi. Wtedy, kiedy wydaje się trudne. A dzięki temu zrozumiałam, że nigdy nie jest za późno : na naukę, na próbowanie, na spełnianie marzeń. A to wszystko okazuje się... Drogą do mojego spełnienia.  Przez lata w moim życiu nie było miejsca na moje marzenia, pasje i pragnienia. To miejsce zajęło ratowanie innych. Byłam współuzależniona. Stan, w którym tak bardzo skupiałam się na drugim człowieku, że zgubiłam samą siebie. Pamiętam tą wersję siebie, którą byłam. Byłam zmęczona, dlatego nie miałam sił na swoje pasje i marzenia. Dziś cieszę się i jestem ogromnie dumna z siebie samej, że w tym zmęczeniu znalazłam w końcu siłę do w...

To już rok

Minął rok mojej anielskiej i skrzydlatej siły. Wciąż trudno mi uwierzyć, jak ten czas leci. Czasami dostrzegam czego się nauczyłam, a czasami czuję się jakby to było wczoraj.  Od roku jestem inna. A droga do tego miejsca  to był prawdziwy misz-masz emocji i doświadczeń. Przeszłam wiele etapów, zmieniłam się nie tylko zewnętrznie, ale przede wszystkim wewnętrznie. Odzyskałam swoją pasję sprzed lat – blogowanie, które pozwala mi wyrzucić z siebie wszystko to, co każdego dnia tłumione jest wewnątrz. Zrozumiałam także, że w internecie mało mówi się o tym, co najgorszego może nas w życiu spotkać. Przez to często czujemy się osamotnieni w naszym bólu. Ten rok nie był łatwy. Wracając do codzienności i obowiązków, wpadając w ten codzienny wir życia, zrozumiałam, jak bardzo zmieniły się moje priorytety. Cenny stał się dla mnie spokój. Przeszłam przez morze wylanych łez i przez niejedną burzę emocji. Nie zawsze było łatwo, ale zawsze było warto. Sama niedowierzam, że dałam radę. To wyd...