Przejdź do głównej zawartości

To już rok



Minął rok mojej anielskiej i skrzydlatej siły. Wciąż trudno mi uwierzyć, jak ten czas leci. Czasami dostrzegam czego się nauczyłam, a czasami czuję się jakby to było wczoraj. 


Od roku jestem inna. A droga do tego miejsca  to był prawdziwy misz-masz emocji i doświadczeń. Przeszłam wiele etapów, zmieniłam się nie tylko zewnętrznie, ale przede wszystkim wewnętrznie. Odzyskałam swoją pasję sprzed lat – blogowanie, które pozwala mi wyrzucić z siebie wszystko to, co każdego dnia tłumione jest wewnątrz. Zrozumiałam także, że w internecie mało mówi się o tym, co najgorszego może nas w życiu spotkać. Przez to często czujemy się osamotnieni w naszym bólu.

Ten rok nie był łatwy. Wracając do codzienności i obowiązków, wpadając w ten codzienny wir życia, zrozumiałam, jak bardzo zmieniły się moje priorytety. Cenny stał się dla mnie spokój. Przeszłam przez morze wylanych łez i przez niejedną burzę emocji. Nie zawsze było łatwo, ale zawsze było warto. Sama niedowierzam, że dałam radę. To wydawało mi się nie do udźwignięcia. 

To nie jest koniec mojej skrzydlatej siły. Ona będzie ze mną już zawsze. Aż spotkamy się tam, na górze.

  Ten rok pokazał mi, że miłość może istnieć nawet wtedy, kiedy nie możemy już trzymać kogoś za rękę.

I chociaż nie jest to data końca mojej żałoby, a przede mną jeszcze wiele drogi, mam nadzieję, że będziemy szły przez życie razem – ja i moja żałoba, oswojone ze swoją obecnością. Być może jeszcze razem nauczymy się uśmiechu. Ale wiem jedno – już nigdy nie będę taka sama.

Synku, odszedłeś za szybko... Ale zostawiłeś we mnie więcej siły, niż kiedykolwiek przypuszczałam.



Dziś krótko, ale prosto z głębi mojego serca. Do każdego, kto przeszedł coś podobnego.. Jesteście wielcy ❤


Komentarze

  1. To niesamowite jak wiele udało Ci się przejść, szczerze Cię podziwiam! :)
    Też doświadczyłam straty, jak więksość z nas. Innej, ale też bardzo bolesnej. Zrozumiałam, że uśmiech jest mi niezbędny, by móc być wsparciem dla tych, którzy jeszcze mnie potrzebują. Przestałam czuć wyrzuty sumienia, że na nowo nauczyłam się cieszyć życiem i zrozumiałam jak bardzo destrukcyjne było takie myślenie.
    Ze stratą nie pogodzimy się nigdy, bo też kompletnie nie o to chodzi. To naturalne, że tęsknimy za bliskimi i na zawsze zostają w naszej pamięci. Fajnie, że napisałaś o tym wprost, bo tak właśnie jest. Życzmy sobie wszyscy nawzajem sił, by przetrwać te trudności jakie nas spotykają :)
    Serdecznie pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam Twoją siłę i determinację po tak trudnych doświadczeniach. Możesz być wzorem dla wielu!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Co ja mogę wiedzieć o blogowaniu? - Historia, która nie kończy się na jednej klawiaturze

Co ja mogę wiedzieć o blogowaniu ? Czasem sama zadaję sobie to pytanie, trochę z bólem. Mogę wiedzieć tyle, że przez lata tworzyłam miejsce, które było dla mnie czymś więcej niż stroną w internecie. To był mój świat, który zmieniał się razem ze mną. Od bloga modowego, do mojej codzienności i emocji. O obecnym blogowaniu, wiem na prawdę mało. Przez lata mojej nieobecności, wiele się zmieniło. A ja, jakbym stanęła w miejscu.  Osiem lat, setki wpisów. Zaczynałam, jako nastolatka zakochana w modzie. Skończyłam, na czymś więcej. Na mojej codzienności, moich emocjach i doświadczeniach. I być może właśnie to stało się nie wygodne ? Pisałam dla siebie, dla innych w podobnej sytuacji. I nagle decydujesz się, na usunięcie wszystkiego, co budowałaś latami. Nie przez siebie, nie przez obcych ludzi z drugiego końca świata. Przez bliskie otoczenie. To był impuls, w momencie, kiedy było tych rozmów za dużo. Co wtedy zostało ? Nie była to ulga. To złość, dziwne uczucie, jakby zniknął kawałek Ciebi...

Dlaczego jestem w MIHI, ale nie działam w MLM „klasycznie”?

 Dziś mamy święto pracy, a więc możemy sobie trochę o tej pracy porozmawiać. A dokładniej o pracy online, o której pewnie większość słyszała chociażby z social mediów. Ja miałam taki moment w życiu, że próbowałam różnych firm. Aż w końcu...  Zrozumiałam, że to nie do końca jest dla mnie. Początkowo myślałam, że jeśli wchodzisz w MLM to musisz skupiać się na szkoleniach, strukturach i wynikach. Fakt - jeżeli, ktoś chce bazować tylko na tym biznesie, no to pewnie musi. Ja próbowałam, ale to nie jest dla mnie. Ogólnie, jestem typem, który nie lubi rozmów przez telefon czy kamerkę. A tym bardziej w ciągu zabieganego dnia, z dziećmi po pracy i szkole. Ale teraz wiem, że nie muszę rezygnować całkowicie.  W czasie swoich wielu prób i błędów, poznałam firmę MIHI. I tak zaczęłam sobie myśleć, że z zakupów tam to ja nie chce rezygnować. Bo kupuje chemię i kosmetyki, a czasem i suplementy. Ale też, nie chcę skupiać się na tym jak na jedynej mojej działalności. Bo ja lubię jednak doc...

W pogoni za ideałem, którego nie ma

Wracając po długiej przerwie, czuję się dziwnie. Jak w latach szkolnych przy pisaniu rozprawki. Ale może to nie przypadek, że na pierwszy post moja głowa wpadła na temat ideałów? Przecież teraz we wszystkim staramy się być idealni: w blogowaniu, w prowadzeniu social mediów, w byciu żoną i mamą. Ale... Czy ideały istnieją ?  Instagram pęka w szwach od pięknych obrazków. Dom zawsze czysty, włosy zawsze umyte, buzia umalowana, ogród zadbany. Dla mnie to stało się pułapką, w którą wpadłam.  Próbowałam wiele razy wrócić do tego, co kocham — do pisania, do tworzenia. I wiele razy się poddawałam. Z dwóch powodów. Ale jednym z nich było właśnie to nieidealne życie. Bo co ja mogę pokazać? Dzień, kiedy nie mam czasu? Chciałam mieć wszystko zrobione. Tak jak na social mediach. Pusty kosz na pranie. Zlew bez naczyń. A takim sposobem… wracając z pracy, miałam jeszcze więcej pracy. Możesz mi powiedzieć, że to kwestia organizacji i systematyczności. Ale ja się z tym nie zgodzę. Bo przychodzi...