Wracając po długiej przerwie, czuję się dziwnie. Jak w latach szkolnych przy pisaniu rozprawki. Ale może to nie przypadek, że na pierwszy post moja głowa wpadła na temat ideałów? Przecież teraz we wszystkim staramy się być idealni: w blogowaniu, w prowadzeniu social mediów, w byciu żoną i mamą. Ale... Czy ideały istnieją ?
Trochę czasu zajęło mi zrozumienie dwóch rzeczy: Nie muszę. I internet to tylko chwila. Tak naprawdę nie wiemy, co stoi za tymi pięknymi kadrami. Może to porządek na pięć minut. Może zaraz po zdjęciu wszystko wraca do normy. A mimo to patrzymy… i zaczynamy wymagać. Od siebie. Od życia. Od innych. To właśnie tu zaczynają się oczekiwania. I porównania. „Skoro ona może, to ja też.” Tylko że… nie muszę. Bo każdy z nas ma inną historię, inne możliwości i inne granice.
I to nie dotyczy tylko internetu. Dwie kobiety. Podobna historia. Związek z mężczyzną uzależnionym od alkoholu. Jedna odeszła, mając małe dzieci. Wybrała samotność, odpowiedzialność i walkę o spokój. Minęło kilka lat i chce zadbać o siebie. O swoje potrzeby. Bo ma już dość życia w trybie „wytrzymam jeszcze trochę”. A jednocześnie zdała sobie sprawę, że jej dzieci nie uczą się tylko z tego co od niej słyszą. Ale także z tego co widzą. A ona nie chce, aby wyrosły z nich takie same kobiety jak z niej, które swoje potrzeby zaniedbują.
Druga została. Bo „tak trzeba”. Bo „dla dzieci”. Dziś jej dzieci są dorosłe, a ona nadal jest w tym samym miejscu. I to właśnie od niej pada krytyka. Matka powinna się poświęcić. Bo ona dała radę. Tylko że to nie jest żadna zasada. To jest jej wybór.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy własne wybory traktujemy jak jedyne słuszne. Nie ma jednego ideału. Są za to oczekiwania, które same na siebie nakładamy.
Porównania, które odbierają nam spokój.
I moment, w którym zapominamy o sobie.
I może właśnie teraz…
jest czas na prawdziwą Ciebie?

Święta prawda, doskonale to odpisałaś. Jestem na Instagramie już długo i widzę jak to wygląda. Człowiek ma ograniczone siły niestety i nie zawsze jest w stanie zrobić wszystko, co by chciał. Mimo wszystko, nie warto się tym załamywać, nasze zdrowie, także to psychiczne jest najważniejsze. Życzę Ci tu miłego spędzenia czasu :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :)
UsuńPodpisuje się pod Twoimi słowami. Mi trochę zajęło uświadomienie sobie, że pogoń za ideałem nie ma żadnego sensu. Jednak, gdy już to do mnie dotarło poczułam niesamowitą ulgę!
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że mamy takie samo zdanie. Oby jak najwięcej z nas w końcu poczuło tą ulgę :)
UsuńMasz rację na instagramie wszystko jest zawsze piękne i idealne, ale często to tylko pozory. Cieszę się, że wybrałaś jednak blogi, w czasie kiedy wszyscy wybierają instagram :) Będę chętnie tu zaglądać, bo czuć od Ciebie 'prawdziwość', a Twoja historia godna podziwu i zainspirowania dla wielu kobiet :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny u mnie i zostaję z Tobą na dłużej! ♥
Dziękuję, bardzo wiele to dla mnie znaczy ♥
UsuńBardzo dobrze to opisałaś. Internet, który miał skracać dystans między ludźmi, często zamiast tego funduje nam huśtawkę- czujemy się nie dość dobre, niewystarczające.
OdpowiedzUsuńRzeczywistość, która nas otacza ma charakter naczyń połączonych. Nasze życie ma być ekscytujące, pełne zdarzeń, wypełnione po brzegi. Szybciej, mocniej lepiej!
Ale czy na pewno to nam służy? Według mnie powoduje tylko zamęt i chaos.
Kiedy żyję własnym rytmem, nie zdradzam siebie, jestem blisko siebie.
Dziękuję za wizytę na moim blogu.
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę udanego weekendu. Spędźmy go po swojemu.
Dziękuję bardzo, wszystkiego dobrego po swojemu ! :)
UsuńMasz rację- instagram przedstawia wszystko perfekcyjne, idealne, jednak jest to tylko fragment życia. Najczęściej za nim kryje się niedealne życie zwykłej osoby.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam