Dziś mamy święto pracy, a więc możemy sobie trochę o tej pracy porozmawiać. A dokładniej o pracy online, o której pewnie większość słyszała chociażby z social mediów. Ja miałam taki moment w życiu, że próbowałam różnych firm. Aż w końcu...
Zrozumiałam, że to nie do końca jest dla mnie. Początkowo myślałam, że jeśli wchodzisz w MLM to musisz skupiać się na szkoleniach, strukturach i wynikach. Fakt - jeżeli, ktoś chce bazować tylko na tym biznesie, no to pewnie musi. Ja próbowałam, ale to nie jest dla mnie. Ogólnie, jestem typem, który nie lubi rozmów przez telefon czy kamerkę. A tym bardziej w ciągu zabieganego dnia, z dziećmi po pracy i szkole. Ale teraz wiem, że nie muszę rezygnować całkowicie.
W czasie swoich wielu prób i błędów, poznałam firmę MIHI. I tak zaczęłam sobie myśleć, że z zakupów tam to ja nie chce rezygnować. Bo kupuje chemię i kosmetyki, a czasem i suplementy. Ale też, nie chcę skupiać się na tym jak na jedynej mojej działalności. Bo ja lubię jednak docelowo coś innego. Blogowanie, life-style.
I właśnie dlatego chcę Ci pokazać, jak to jest "po mojemu". Na spokojnie.
Nie uczestniczę w szkoleniach, nie buduję struktury, nie stawiam tego na pierwszym miejscu zagłuszając siebie. A co najważniejsze - nie czuję, że muszę. Kiedyś myślałam, że to brak zaangażowania, czy ambicji. A dziś wiem, że to świadomy wybór, robienia bez presji.
Dlatego dalej, jestem w MIHI. Łączę to z blogowaniem, polecam tak jak lubię. Nie traktuję tego jak pierwszego planu. Zamiast tego, korzystam. Kupuję produkty, które już znam, ale także testuję nowe. Dzielę się tym co się sprawdza. Kupuję z rabatem i kiedy potrzebuję.
Jestem kobietą, która uczy się w końcu życia bardziej w zgodzie ze sobą. Dlatego, nie cisnę w czymś co nie do końca jest dla mnie. Moje potrzeby to: wybierać, decydować, działać kiedy mam energię.
Uważam, że jeśli ktoś skorzysta z mojego polecenia - super. Jeśli nie - to też jest w porządku. Najważniejsze co zrozumiałam, to że nie wszystko musi być na 100%, albo wcale.
Ten post to nie jest historia o MLM. To moja historia wyboru i swojego tempa. Mamy prawo robić rzeczy inaczej, niż wszyscy.
Jeżeli, jesteś ciekawa moich polecajek i testów MIHI - zostań, ze mną na dłużej.
Pięknej i ciepłej majówki ! ❤

Nie znam tej firmy, chętnie popatrzę co tam jaką ciekawego ;) My z koleżankami z pracy mamy wspólne konto Avon i czasem sobie coś tam zamówimy:D Chciałam dodać się do obserwatorów Twojego bloga, a nie widzę tej opcji.. albo masz taki szablon bloggera, że to jest ukryte, albo jestem ślepa xD
OdpowiedzUsuńFaktycznie, nie było. Już dodałam w pasku bocznym :)
UsuńNo i elegancko, dołączam do ekipy obserwatorów! ;)
UsuńBardzo mi miło :)
UsuńBardzo podoba mi się to podejście - bez udawania i bez robienia czegoś na siłę. Najważniejsze, żeby znaleźć swój sposób działania i tempo, które naprawdę jest zgodne z nami.
OdpowiedzUsuń