Przejdź do głównej zawartości

To co mam - kilka słów o wdzięczności


Od kilku dni moje myśli szaleją wokół tematu wdzięczności i posiadania. Zaczęło się niewinnie.. Od docenienia, jak wiele osiągnęłam przez ostatnie trzy lata. Zrobiłam prawo jazdy, mam samochód. A w najgorszym czasie kupiliśmy nawet ogródek działkowy, który teraz jest moją oazą spokoju. To są rzeczy, które dawniej były tylko marzeniem. 

Dziś mogę powiedzieć, że jestem za to wszystko wdzięczna. I ostatnio, kiedy szłam do mojego miejsca odpoczynku, tak właśnie sobie pomyślałam: " kilka lat temu, nie uwierzyłabym, że to możliwe". Wtedy przyszła do mnie jeszcze jedna myśl:" może zbyt długo patrzę tylko na to co zostało mi odebrane. Na stratę, która podzieliła moje życie na przed i po". 

Po śmierci syna bardzo trudno zauważyć dobro. Trudno mi budować w sobie wdzięczność, w czasie kiedy serce codziennie pamięta, kogo brakuje. To jedna z tych ran, które już na zawsze zostają częścią człowieka. Chyba, właśnie próbuję powoli zaakceptować, że można jednocześnie tęsknić i nadal żyć. Że można nosić żałobę w sercu, w sobie - a mimo to próbować odnajdywać małe przyjemności pośród dni. Zwyczajnych dni. 

Może za kilka lat spojrzę na tą siebie z obecnego czasu - z ogromną czułością. Może będę wdzięczna sama sobie, że dałam radę to przetrwać. To były moje kolejne myśli. Że mimo bólu wstawałam rano, opiekowałam się dziećmi, próbowałam normalnie żyć i funkcjonować. I jakoś sklejać te swoje życie. 

Myślałam o tym wszystkim tak głęboko, aż wróciła do mnie piosenka - "Radość najpiękniejszych lat" - Anny Jantar. Zaczęłam rozumieć, że radość to nie zawsze wielkie szczęście. Czasem radość bywa cicha. Czasem radość to spokojny poranek, kubek ulubionej kawy, dzieci, albo miejsce które dawniej było tylko marzeniem. 

I chyba właśnie na tym polega wdzięczność. Nie na idealnym życiu. Którego nie ma. A na zauważeniu, że mimo wszystko. Co by się nie działo. Dajemy radę dalej żyć. 

Może właśnie od tego, zaczyna się powrót do siebie.... 



Komentarze

  1. Pięknie to napisałaś, tak od serca. Lepiej bym tego nie ujęła :) Straty doświadcza każdy z nas, ale przychodzi taki moment, kiedy.. po prostu chcemy żyć. Dla tych, którzy jeszcze przy nas są i będą przez wiele lat :) Wdzięczność jest niezbędna w tym procesie, żeby był spokojny i naturalny, a nie wymuszony.
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wdzięczność jest niesamowicie ważna w życiu, wdzięczność za każdy najmniejszy nawet drobiazg. Czasami czekamy na wielkie rzeczy, a one wcale nie nadchodzą, wtedy myślimy, że nie mamy być za co wdzięczni... otóż nie, należy być wdzięcznym za każdy drobiazg, bo to buduje nasze życie.
    Czasami przychodzą tragedie, które są tak wielkie, że zasłaniają nam wszystko i nie pozwalają się cieszyć niczym... szczerze Cię podziwiam, że potrafisz doceniać i być wdzięczna. Podziwiam z głębi serca <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super napisane! Z wszystkim się zgadzam i sama staram się doceniać drobnostki i być za nie wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wdzięczność, to bardzo dobry sposób, żeby umieć docenić to, co nasze życie aktualnie nam przynosi...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Co ja mogę wiedzieć o blogowaniu? - Historia, która nie kończy się na jednej klawiaturze

Co ja mogę wiedzieć o blogowaniu ? Czasem sama zadaję sobie to pytanie, trochę z bólem. Mogę wiedzieć tyle, że przez lata tworzyłam miejsce, które było dla mnie czymś więcej niż stroną w internecie. To był mój świat, który zmieniał się razem ze mną. Od bloga modowego, do mojej codzienności i emocji. O obecnym blogowaniu, wiem na prawdę mało. Przez lata mojej nieobecności, wiele się zmieniło. A ja, jakbym stanęła w miejscu.  Osiem lat, setki wpisów. Zaczynałam, jako nastolatka zakochana w modzie. Skończyłam, na czymś więcej. Na mojej codzienności, moich emocjach i doświadczeniach. I być może właśnie to stało się nie wygodne ? Pisałam dla siebie, dla innych w podobnej sytuacji. I nagle decydujesz się, na usunięcie wszystkiego, co budowałaś latami. Nie przez siebie, nie przez obcych ludzi z drugiego końca świata. Przez bliskie otoczenie. To był impuls, w momencie, kiedy było tych rozmów za dużo. Co wtedy zostało ? Nie była to ulga. To złość, dziwne uczucie, jakby zniknął kawałek Ciebi...

Dlaczego jestem w MIHI, ale nie działam w MLM „klasycznie”?

 Dziś mamy święto pracy, a więc możemy sobie trochę o tej pracy porozmawiać. A dokładniej o pracy online, o której pewnie większość słyszała chociażby z social mediów. Ja miałam taki moment w życiu, że próbowałam różnych firm. Aż w końcu...  Zrozumiałam, że to nie do końca jest dla mnie. Początkowo myślałam, że jeśli wchodzisz w MLM to musisz skupiać się na szkoleniach, strukturach i wynikach. Fakt - jeżeli, ktoś chce bazować tylko na tym biznesie, no to pewnie musi. Ja próbowałam, ale to nie jest dla mnie. Ogólnie, jestem typem, który nie lubi rozmów przez telefon czy kamerkę. A tym bardziej w ciągu zabieganego dnia, z dziećmi po pracy i szkole. Ale teraz wiem, że nie muszę rezygnować całkowicie.  W czasie swoich wielu prób i błędów, poznałam firmę MIHI. I tak zaczęłam sobie myśleć, że z zakupów tam to ja nie chce rezygnować. Bo kupuje chemię i kosmetyki, a czasem i suplementy. Ale też, nie chcę skupiać się na tym jak na jedynej mojej działalności. Bo ja lubię jednak doc...

W pogoni za ideałem, którego nie ma

Wracając po długiej przerwie, czuję się dziwnie. Jak w latach szkolnych przy pisaniu rozprawki. Ale może to nie przypadek, że na pierwszy post moja głowa wpadła na temat ideałów? Przecież teraz we wszystkim staramy się być idealni: w blogowaniu, w prowadzeniu social mediów, w byciu żoną i mamą. Ale... Czy ideały istnieją ?  Instagram pęka w szwach od pięknych obrazków. Dom zawsze czysty, włosy zawsze umyte, buzia umalowana, ogród zadbany. Dla mnie to stało się pułapką, w którą wpadłam.  Próbowałam wiele razy wrócić do tego, co kocham — do pisania, do tworzenia. I wiele razy się poddawałam. Z dwóch powodów. Ale jednym z nich było właśnie to nieidealne życie. Bo co ja mogę pokazać? Dzień, kiedy nie mam czasu? Chciałam mieć wszystko zrobione. Tak jak na social mediach. Pusty kosz na pranie. Zlew bez naczyń. A takim sposobem… wracając z pracy, miałam jeszcze więcej pracy. Możesz mi powiedzieć, że to kwestia organizacji i systematyczności. Ale ja się z tym nie zgodzę. Bo przychodzi...