Przejdź do głównej zawartości

Spełnienie

 


Nie myślałam, że kiedyś to powiem, ale.. W wieku 28 lat zaczynam uczyć się jazdy na wrotkach. To dla mnie jak spełnienie marzeń z dzieciństwa. Bo chociaż próbowałam jazdy na rolkach, to nigdy jej nie opanowałam. Poza tym daje mi to wspaniały czas z moimi dziećmi, który zostanie w naszych wspomnieniach. Po raz pierwszy podoba mi się coś nawet na początku drogi. Wtedy, kiedy wydaje się trudne. A dzięki temu zrozumiałam, że nigdy nie jest za późno : na naukę, na próbowanie, na spełnianie marzeń. A to wszystko okazuje się... Drogą do mojego spełnienia. 

Przez lata w moim życiu nie było miejsca na moje marzenia, pasje i pragnienia. To miejsce zajęło ratowanie innych. Byłam współuzależniona. Stan, w którym tak bardzo skupiałam się na drugim człowieku, że zgubiłam samą siebie. Pamiętam tą wersję siebie, którą byłam. Byłam zmęczona, dlatego nie miałam sił na swoje pasje i marzenia. Dziś cieszę się i jestem ogromnie dumna z siebie samej, że w tym zmęczeniu znalazłam w końcu siłę do walki o siebie. 

Po około dwóch - trzech latach, myślałam, że zyskałam spełnienie. Nowe mieszkanie, nowy związek, ciąża.. Patrzyłam w przyszłość i w końcu widziałam swoją rodzinę. Ale, życie pisało swój scenariusz. Strata największa z możliwych. I chociaż ten moment dzieli życie na "przed" i "po". To właśnie wtedy zrozumiałam coś ważnego. 


Spełnienie nie jest miejscem. Nie jest kolejnym sukcesem, czy związkiem. To sposób przeżywania życia. Dzisiaj spełnienie odnajduję w rzeczach, które kiedyś uznawałam za zwyczajne. Poranna kawa wypita bez pośpiechu. Śmiech dziecka. Bycie sobą. Życie, które nie wygląda tak, jak sobie planowałam. 

Skupiałam się na tym, czego mi brakuje. Ale zaczęłam dostrzegać to, co nadal mam. Wtedy pojawiło się uczucie wdzięczności. 

Spełnienie każdej kobiety wygląda zupełnie inaczej. Dla jednej będzie to podróż dookoła świata. Dla drugiej prowadzenie firmy. A dla trzeciej spokojny wieczór z książką i poczucie, że nie musi już nikomu niczego udowadniać. Ja zdecydowanie jestem tą trzecią.

Spełnienie zaczyna się, gdy przestajemy gonić za cudzymi oczekiwaniami i zaczynamy słuchać siebie i swojego serca. Wybieramy siebie, bez poczucia winy. Pozwalamy sobie na marzenia, nawet jeśli serce nosi w sobie stratę. 


Dlatego nauka jazdy na wrotkach nie jest dla mnie tylko nowym hobby, ale także symbolem i dowodem. Na to, że wciąż mogę próbować, rozwijać się. Budować życie w zgodzie ze sobą. 

Dziś odnajduję swoje spełnienie w zwyczajnej codzienności. W każdym kroku, który odważę się zrobić. 

Jeśli czujesz, że zgubiłaś siebie. Chcę Ci powiedzieć: Nie jest za późno, by zacząć od nowa. Nie jest za późno, by spełniać marzenia. Powrót do siebie zaczyna się, od jednej małej decyzji. 

Czym dla Ciebie jest spełnienie ? 



Komentarze

  1. Świetny tekst! Taaak, masz rację :) Warto podejmować takie działania by móc się rozwijać i spełniać marzenia, a przy tym umieć cieszyć się ze zwyczajnej codzienności. Chociaż.. czy ta nasza codzienność jest aż taka zwyczajna? Nie sądzę. Jest piękna! Ta nieśpiesznie wypita kawa jest wspaniała. Podobnie jak śmiech bliskiej osoby czy cokolwiek innego, co sprawia nam radość ;)
    Dzięki za tak wartościowy tekst i życzę przyjemnej jazdy na wrotkach :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Co ja mogę wiedzieć o blogowaniu? - Historia, która nie kończy się na jednej klawiaturze

Co ja mogę wiedzieć o blogowaniu ? Czasem sama zadaję sobie to pytanie, trochę z bólem. Mogę wiedzieć tyle, że przez lata tworzyłam miejsce, które było dla mnie czymś więcej niż stroną w internecie. To był mój świat, który zmieniał się razem ze mną. Od bloga modowego, do mojej codzienności i emocji. O obecnym blogowaniu, wiem na prawdę mało. Przez lata mojej nieobecności, wiele się zmieniło. A ja, jakbym stanęła w miejscu.  Osiem lat, setki wpisów. Zaczynałam, jako nastolatka zakochana w modzie. Skończyłam, na czymś więcej. Na mojej codzienności, moich emocjach i doświadczeniach. I być może właśnie to stało się nie wygodne ? Pisałam dla siebie, dla innych w podobnej sytuacji. I nagle decydujesz się, na usunięcie wszystkiego, co budowałaś latami. Nie przez siebie, nie przez obcych ludzi z drugiego końca świata. Przez bliskie otoczenie. To był impuls, w momencie, kiedy było tych rozmów za dużo. Co wtedy zostało ? Nie była to ulga. To złość, dziwne uczucie, jakby zniknął kawałek Ciebi...

Dlaczego jestem w MIHI, ale nie działam w MLM „klasycznie”?

 Dziś mamy święto pracy, a więc możemy sobie trochę o tej pracy porozmawiać. A dokładniej o pracy online, o której pewnie większość słyszała chociażby z social mediów. Ja miałam taki moment w życiu, że próbowałam różnych firm. Aż w końcu...  Zrozumiałam, że to nie do końca jest dla mnie. Początkowo myślałam, że jeśli wchodzisz w MLM to musisz skupiać się na szkoleniach, strukturach i wynikach. Fakt - jeżeli, ktoś chce bazować tylko na tym biznesie, no to pewnie musi. Ja próbowałam, ale to nie jest dla mnie. Ogólnie, jestem typem, który nie lubi rozmów przez telefon czy kamerkę. A tym bardziej w ciągu zabieganego dnia, z dziećmi po pracy i szkole. Ale teraz wiem, że nie muszę rezygnować całkowicie.  W czasie swoich wielu prób i błędów, poznałam firmę MIHI. I tak zaczęłam sobie myśleć, że z zakupów tam to ja nie chce rezygnować. Bo kupuje chemię i kosmetyki, a czasem i suplementy. Ale też, nie chcę skupiać się na tym jak na jedynej mojej działalności. Bo ja lubię jednak doc...

W pogoni za ideałem, którego nie ma

Wracając po długiej przerwie, czuję się dziwnie. Jak w latach szkolnych przy pisaniu rozprawki. Ale może to nie przypadek, że na pierwszy post moja głowa wpadła na temat ideałów? Przecież teraz we wszystkim staramy się być idealni: w blogowaniu, w prowadzeniu social mediów, w byciu żoną i mamą. Ale... Czy ideały istnieją ?  Instagram pęka w szwach od pięknych obrazków. Dom zawsze czysty, włosy zawsze umyte, buzia umalowana, ogród zadbany. Dla mnie to stało się pułapką, w którą wpadłam.  Próbowałam wiele razy wrócić do tego, co kocham — do pisania, do tworzenia. I wiele razy się poddawałam. Z dwóch powodów. Ale jednym z nich było właśnie to nieidealne życie. Bo co ja mogę pokazać? Dzień, kiedy nie mam czasu? Chciałam mieć wszystko zrobione. Tak jak na social mediach. Pusty kosz na pranie. Zlew bez naczyń. A takim sposobem… wracając z pracy, miałam jeszcze więcej pracy. Możesz mi powiedzieć, że to kwestia organizacji i systematyczności. Ale ja się z tym nie zgodzę. Bo przychodzi...